Nastolatek nie jest bezkarny!

Dziecko kończąc 13 lat nabywa pewnych - bardzo zresztą ograniczonych, sami wiecie o tym najlepiej - praw. Rodzice mogą założyć mu konto bankowe, z którego będzie samodzielnie korzystało. Może nawet zrealizować receptę w aptece i sprzedać rzecz, którą dostało - na przykład prezent gwiazdkowy.

To plusy, bo jest i ciemna strona dorastania: może także być sądzone przez sąd dla nieletnich za wykroczenie lub przestępstwo, którego się dopuściło. Wachlarz kar stosowanych przez sądy jest szeroki: najłagodniejszą z nich jest upomnienie, a najsurowszą umieszczenie w zakładzie poprawczym, w którym skazany może przebywać nawet do ukończenia 21 lat. Pomiędzy tymi granicznymi karami też jest w czym wybierać. Sąd może zobowiązać winnego do naprawienia popełnionej szkody, przeprosin poszkodowanego, do podjęcia nauki. Najczęściej sądy decydują się ustanowić nad swoim młodym klientem nadzór kuratorski i często ta forma kary bo przecież jest to kara działa otrzeźwiająco. Z roku na rok zwiększa się jednak liczba przypadków orzekania pobytu w zakładach poprawczych. W Lublinie czworo nieletnich przy użyciu noży i łomu zaatakowało trzy osoby, raniąc dwie z nich. Swym ofiarom zrabowali 20 zł. Trójka napastników odpowie za swoje czyny jak osoby dorosłe. Najstarsza, 17-letnia Joanna Z., została aresztowana. Policja wnioskowała, aby tak samo potraktowano 16-letnią Patrycję Z. i rok młodszego Adriana Z. Prokuratura przychyliła się do tego wniosku. Najmłodszą 14-latką - zajmie się sąd rodzinny. Kolejną granicę młody człowiek przekracza wraz z ukończeniem 15. roku życia, bo odtąd może już być sądzony przez sąd dla dorosłych. Stanie się tak, gdy popełni jedno z najcięższych przestępstw: zabije innego człowieka, trwale go okaleczy, dopuści się gwałtu lub rozboju, wykaże się szczególnym okrucieństwem, stanie się sprawcą wydarzenia określanego jako katastrofa (spowoduje umyślnie pożar, doprowadzi do wykolejenia pociągu). W każdym z tych przypadków sąd nie może jednak orzec kary wyższej aniżeli 2/3 górnej granicy ustawowego zagrożenia stosowanego w takich samych przypadkach wobec dorosłych. Nie wolno mu więc skazać nieletniego na dożywocie. I choć zdarzają się przypadki, gdy oskarżyciele wnoszą o 25 lat pozbawienia wolności wobec niepełnoletnich, to sądy rzadko decydują się na taki krok. Jednym z wyjątków od tej niepisanej zasady było orzeczenie łódzkiego sądu, który za - dokonane z wyjątkowym okrucieństwem zabójstwo młodego mężczyzny - wymierzył w 2004 roku taką karę dwóm 17-letnim gimnazjalistom. Jesienią minionego roku podobny wyrok warszawski sąd wydał w sprawie 18-latka, który przed dwoma laty brutalnie zgwałcił i udusił dziewczynkę. Dla polskiego prawa dzieciństwo a wraz z nim ograniczona odpowiedzialność karna kończy się w wieku 17 lat, czyli już na rok przed osiągnięciem pełnoletności.


baner na www 2